środa, 3 grudnia 2014

oddycham

"Gonię marzenia i wierzę w to, że kiedyś się spełnią 
Wiesz, sam je spełniam, bo mam odwagę marzyć 
I cholerny upór by pragnienia prawdą się stały 
I niech żyje życie, nie umiem poddać się, położyć 
Odpuścić, z rezygnacją, czekać na śmierć"

Eldo 


Takim oto akcentem powracam po 4 miesiącach. 
4 lipca 2014 roku napisałam ostatni post. 4 miesiące to długi okres czasu, jak i bardzo krótki. Długi, jeśli chodzi o przerwę w dodawaniu postów na blogu. Krótki, jeśli chodzi o zmianę całego życia o 180 stopni. 4 lipca pisałam post, siedząc z laptopem na kolanach w smutnym miasteczku, bez perspektyw. Marzeń miałam zawsze wiele.
3 grudnia 2014 roku siedzę z laptopem, patrząc przez okno na ruchliwą ulicę, pełną świateł, pragnień i kolorów. Biali, czarni i żółci wracają z pracy rowerami.
Jak się czuję? Po 5 latach nareszcie oddycham. Oddycham miastem, ludźmi, nowymi możliwościami, miłością. Potrafię się cieszyć, a moje serce bije 90/min. Każdego dnia odkrywam nowe rzeczy, zwyczaje i poznaję ludzi. 

Kocham chodzić ulicami tego miasta, podziwiać kanały, łodzie oraz piękną architekturę. Ludzie w tym kraju są dla mnie największą inspiracją. Ich otwartość, różnorodność i zwyczaje codziennie mnie zadziwiają. Zdaję sobię sprawę, że Polska ma zupełnie inną historię niż Holandia, o czym uświadamiam moich nowych, kolorowych znajomych.


Bo nie można odpuścić, z rezygnacją, czekać na śmierć, jak powiedział jeden z moich ulubionych Polaków - Eldo. 


płaszcz - Italy Fashion/ bluzka - Stefanel/ spodnie - Mango/ torebka i zegarek - Michael Kors/ okulary - Rayban/ buty - Nike Dunk Sky Hi